Oczami Japończyka

Odbudowa Japonii - przeszkody biurokratyczne.

środa, 03 października 2012

Pisałem o kulturze, o ekonomii, to teraz przyszła kolej na kolejny fenomen Japonii – na biurokrację.

biurokracja

Widząc opóźnienia w usuwaniu gruzów zadałem sobie pytanie – Czy za to odpowiedzialny jest tylko brak pieniędzy?

Fenomen, który chcę Wam przedstawić, to tzw. administracja wertykalna. Wiecie, o co chodzi? Tym razem nie chodzi o pieniądze, tylko o rozdział kompetencji.

Nawet taka wydawałoby się prosta czynność, jak usunięcie gruzu należy częściowo do kompetencji Ministerstwa Ochrony Środowiska, a częściowo do kompetencji Ministerstwa Gospodarki. Jakby tego było mało – jest to jeszcze prawnie rozdzielone pomiędzy wiele jednostek administracyjnych. Naprawdę aż trudno to ogarnąć!

biurokracja

Dodatkowo, odbudowę Tohoku hamują  typowe przeszkody natury biurokratycznej.

Załóżmy, że mamy  rozbity falą tsunami wrak samochodu, który osiadł w samym środku odbudowywanej drogi. Oczywiście trzeba go usunąć. I zamiast po prostu wysłać holownik, zaczyna się absurd.

Aby ruszyć ten samochód potrzebna jest zgoda jego właściciela. Trzeba go znaleźć i zgodę formalnie uzyskać.

Naturalnie, w normalnych warunkach tego typu prawo jest uzasadnione i potrzebne.

Ale co, w sytuacji gdy mamy do czynienia z ogromną ilością zmarłych i zaginionych? Jak znaleźć tych ludzi, gdy lokalne urzędy i rejestry zostały zniszczone? Kogo się zapytać, gdy nikogo nie ma?

Warunki, z jakimi spotkaliśmy się po katastrofie wymagały wprowadzenia stanu wyjątkowego. Przecież w Polsce funkcjonują takie mechanizmy w sytuacjach, na przykład powodzi.

Na mocy autorytetu państwa, na terenie dotkniętym klęską, wprowadza się stan wyjątkowy, wyjątkowe prawo. Co to daje? Można szybko i sprawnie odbudowywać, ponieważ daje ono możliwość ominięcia spowalniających przepisów prawnych. Czyli zamiast bezskutecznie, miesiącami szukać właściciela tego samochodu, po prostu odholować go na złomowisko. Szybciej i taniej.

biurokracja

To logiczne, że w sytuacji nadzwyczajnej należy obowiązujące na co dzień przepisy zawiesić, w imię większego dobra.

Ale nie w Japonii! W Japonii nie istnieje taka opcja! Ciekawe, czy Wiecie dlaczego?
Sytuacja ta bieże swoje źródło tuż po wojnie. Ale o tym napiszę później...