Oczami Japończyka
Blog > Komentarze do wpisu

Wspólny rynek, waluta, Unia Europejska to porażka…

Zaciekli zwolennicy gospodarki globalnej przekonywali (i nadal próbują), że wspólny rynek i jedna waluta mogą wszystkim państwom należącym do Unii Europejskiej zapewnić rozwój gospodarczy i wzrost zamożności obywateli. A kiedy po latach rzeczywistość negatywnie zweryfikowała te obietnice (upadek ekonomiczny państw słabszych), to twierdzą, że przyczyną są …zbyt słabe związki gospodarcze pomiędzy tymi krajami! Chcę zwrócić uwagę na to, że sam pomysł Unii, a szczególnie wspólnej waluty, jakkolwiek szczytny i idealistyczny, z góry podzielił należące do niej kraje europejskie na „wygrane” i „przegrane”.

Politycy nadal wmawiają, że w Unii Europejskiej jednakowo dba się o dobro jej wszystkich członków. Że wspólna ekonomia unijna (gr. „oikonomia” - Oikos Nomos) przyniesie rozwój wszystkim państwom, bo „Oikos”- dom rozciąga się na wszystkie kraje unijne. Cóż za hipokryzja! Jeśli tak jest, to wobec tego w imię solidarności społecznej Niemcy nie powinni wzdragać się przed dopłacaniem np. do greckich emerytów. Przecież wewnątrz każdego kraju działa opieka społeczna, która przeznacza część naszych podatków na wspomaganie ludzi chorych, na edukowanie dzieci, itd. Jeśli kraje Unii tworzą „Oikos” – wspólny dom (jak deklarują politycy), to mają obowiązek ratować tych, którym życie się zawaliło (Grecję, Portugalię, czy Hiszpanię). Oznacza to, że zamiast pożyczać im pieniądze, powinny dać im takie fundusze, które uzdrowiłyby ich sytuację finansową. Bo tak pomaga się w rodzinie.

pomoc

Czy tak się dzieje naprawdę? Czy bogate państwa członkowskie naprawdę chętnie współpracują i pomagają Grecji bez zastrzeżeń? Czy słyszymy, jak Niemcy czy Holendrzy chętnie chcą płacić większe podatki, aby je później przekazać Grekom?Czy faktycznie ekonomia, dbanie o wspólny dom – dotyczy wszystkich krajów Unii? Czy faktycznie dla Niemca „Oikos” to także grecka wyspa Rodos?

Oczywista bzdura! Jest to nieprawdopodobne. W rzeczywistości zarówno Niemcy jak i Europejski Bank Centralny wymuszają na krajach w kryzysie dalsze wyrzeczenia. Domagają się wprowadzenia daleko idących oszczędności. Dlatego rząd Grecji musi zmniejszyć wartość emerytur, pensji, ograniczać liczbę pracowników itd. Skutkiem tych działań jest skrajne ubożenie społeczeństwa, gwałtowny wzrost bezrobocia… W efekcie tego Grecy płacą mniejsze podatki do budżetu, a budżet musi płacić większe zasiłki. Aby dotrzymać warunków uzyskania pożyczki finansowej rząd grecki znowu musi robić oszczędności i znowu obniża wynagrodzenia, zwiększa podatki… W ten sposób zwykli ludzie, 99% społeczeństwa jest coraz biedniejsze. Tak właśnie nakręca się spirala deflacji. A Grecja jest zmuszona do takiego postępowania poprzez dyktat Europejskiego Banku Centralnego oraz Niemiec!

Unia Europejska

Te wymuszone działania „oszczędnościowe” prowadzą do szybkiego zmniejszania się gospodarki krajowej. Maleje dochód narodowy, spada siła nabywcza społeczeństwa, nasila się fala upadłości firm, wzrasta bezrobocie, itd. Pętla się zaciska. I niestety rząd Grecji, Hiszpanii, czy Portugalii nie ma sposobu na rozwiązanie własnego problemu finansowego. Nie może wiele zrobić gdyż jest pozbawiony podstawowego prawa każdego suwerennego kraju – prawa prowadzenia własnej polityki pieniężnej – prawa emisji pieniądza. Nie może nawet stymulować gospodarki poprzez inwestycje publiczne, gdyż ma ograniczone możliwości zwiększania limitu wydatków publicznych (emisji obligacji). A Unia Europejska mówi „trzeba walczyć” i jednocześnie pęta im ręce i nogi.

Podsumowując: pomysł wspólnego rynku i jednej waluty euro w Unii Europejskiej, wyrósł z idei globalizmu, która zakłada, że najwłaściwszym postępowaniem jest polityka neoliberalna. To stoi w podstawowej sprzeczności z koncepcją ekonomii – zarządzania domem „Oikos Nomos”. Globalizm na pozycji uprzywilejowanej stawia rynek, wolny rynek, a nie dany kraj. W globalnym świecie nie ma miejsca na opiekę nad społeczeństwem, na dbanie o dobro własnego narodu. W globalnej ekonomii liczy się dobro indywidualne, zysk anonimowego, bezpaństwowego akcjonariusza. Prawdziwa ekonomia „Oikos Nomos” stawia w centrum swoich zabiegów obywateli konkretnego państwa. Dla prawdziwej ekonomii bohaterem jest naród!

globalizm. Unia Europejska, politycy

piątek, 18 stycznia 2013, ja.samuraj

Polecane wpisy